środa, 5 kwietnia 2017

Restrukturyzacja Włodarzewskiej SA daje klientom szanse na odebranie mieszkań. Przy upadłości stołecznego dewelopera sprawa może się ciągnąć latami

W spółce deweloperskiej Włodarzewska SA trwa proces restrukturyzacyjny. Wszystko z powodu ponad 200 mln zł długu. Proces ten trwa od ubiegłego roku, ale daje większe szansę na zaspokojenie wierzytelności wszystkich grup, w tym indywidualnych nabywców mieszkań. Upadłość...
Czytaj cały artykuł: Restrukturyzacja Włodarzewskiej SA daje klientom szanse na odebranie mieszkań. Przy upadłości stołecznego dewelopera sprawa może się ciągnąć latami
WIADOMOŚCI

1 komentarz:

  1. W 2004 roku sędzia Dariusz Czajka stanął przed sądem dyscyplinarnym pod pięcioma zarzutami związanymi z prowadzonym przez niego postępowaniem upadłościowym spółki Eko-Mysiadło:

    pełnienia funkcji kanclerza Europejskiej Szkoły Prawa i Administracji oraz członka zarządu spółki handlowej, mimo że ustawa zabrania tego sędziom
    aprobowania faktu, iż syndyk upadłego był pracownikiem największego wierzyciela upadłego
    ignorowania wniosków i odwołań składanych przez przedstawicieli upadłego
    niezłożenia oświadczenia majątkowego w terminie
    nieujawnienia w złożonym po terminie oświadczeniu faktu zasiadania w zarządzie spółki handlowej.
    Sąd dyscyplinarny I instancji orzekł wobec Dariusza Czajki karę dyscyplinarną przeniesienia na inne stanowisku służbowe stwierdzając w uzasadnieniu, że obwiniony dopuścił się kumoterstwa. Podległemu mu syndykowi Krzysztofowi Piskorskiemu postawiono zarzuty karne. Sprawa była przedmiotem interpelacji poselskich.

    W toku postępowania dyscyplinarnego Dariusz Czajka zrzekł się urzędu. Mimo to, w marcu 2005 r. Sąd Najwyższy podtrzymał w przeważającej części orzeczenie sądu I instancji, uniewinnił obwinionego jedynie od zarzutu związanego z akceptowaniem sytuacji, w której syndyk był pracownikiem wierzyciela.

    W 2006 roku Dariusz Czajka ubiegał się o wpis na listę radców prawnych. Wyrokiem z dnia 6 grudnia 2006 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie utrzymał w mocy uchwały organów samorządu radcowskiego odmawiające mu wpisu na listę stwierdzając, że były sędzia nie ma nieskazitelnego charakteru niezbędnego do wykonywania zawodu prawnika. Rok później Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyrok sądu administracyjnego pierwszej instancji oraz wyrażoną w nim ocenę kwalifikacji moralnych byłego sędziego.

    OdpowiedzUsuń