Wejście do pierwszego lepszego chińskiego marketu oszałamia. Nie tylko feerią intensywnych barw i duszącym zapachem barwników. Gdy przyjrzeć się bliżej wiszącym na wieszakach t-shirtom, spodniom i akcesoriom, zauważamy napisy jakby znajome, a jednak obce. Wyrwane z kontekstu, błędne frazy w języku angielskim. Jaki sens, by losowe zlepki słów zdobiły ubrania konsumenta?
Więcej: Kiczowate hasła czy inspirujące motta? Język przedmiotów codziennego użytku
piątek, 19 maja 2017
Kiczowate hasła czy inspirujące motta? Język przedmiotów codziennego użytku
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz